0048 510 072 053

Czy joga jest zagrożeniem duchowym? Czy joga naprawdę może sprowadzić na nas nieszczęście?  Tego typu pytania padają czasem wśród osób, które boją się ją praktykować z obawy przed złymi konsekwencjami, jakie mogą je przez to spotkać. O jakie konsekwencje może chodzić? Myślę, że ten temat jest bardzo ważny, poruszany coraz częściej i warto zastanowić się z czego te obawy wynikają.

Może zaczniemy od początku zadając sobie pytanie czym jest joga w kontekście tych rozważań ?

Joga, jako starożytny system rozwoju człowieka, jest systemem uniwersalnym. W klasycznym podejściu joga zajmuje się zdrowym człowiekiem, pomaga mu zintegrować się na każdym poziomie (fizycznym, psychicznym i duchowym) nie dzieląc go na części, a traktując holistycznie.

Jest bardzo wiele definicji tego, czym w ogóle jest joga.  Pierwsza definicja  pojawiła się  w Jogasutrach Patanjalego, która mówi o tym, że jest ona powstrzymaniem poruszeń świadomości. To może być punktem wyjścia do rozważań na temat tego o czym joga traktuje, nie jest jednak jedyną definicją, a mnogość przytaczanych interpretacji może wprowadzić niemałe zamieszanie.

Trudno jest więc zrozumieć czym w istocie jest „praktykowanie jogi” tylko i wyłącznie na poziomie intelektualnym. O wiele ważniejsze jest tu nasze doświadczenie poprzez które, można zrozumieć jej istotę.

Joga pochodzi z Indii, przez co kojarzona jest z religią hinduistyczną, a także całym panteonem bóstw religijnych. Dzieje się tak dlatego, iż joga i hinduizm pochodzą z tej samej kultury, w której na przestrzeni wieków ich wpływy wzajemnie się przenikały. Nie zmienia to jednak faktu, że jest ona dyscypliną naukową, nie związaną tak naprawdę z żadną religią, taką czy inną. Jest natomiast  doskonałym narzędziem dla każdego, kto pragnie rozwijać drzemiący w nim potencjał.

Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat, za sprawą rozwoju technologii i różnego rodzaju narzędzi pomiarowych jesteśmy w stanie potwierdzać badaniami coraz to liczniejsze pozytywne wpływy praktyki jogi na nasze zdrowie. Za sprawą tych badań oraz naukowców, którzy zajmują się tą tematyką, joga zaczyna powoli wychodzić poza ramy tajemnicy a jej wpływ na ludzki organizm jest coraz lepiej rozumiany.

Warto podkreślić, iż obecnie joga jest dyscypliną naukową, którą leży w obszarze zainteresowań badaczy uniwersytetów na całym świecie. Zajmuje się ona  „grubą materią” jaką jest nasze ciało fizyczne, ale  przede wszystkim największymi subtelnościami takimi jak oddech, umysł i świadomość. To właśnie brak narzędzi do empirycznego badania wszystkich tych subtelności powoduje, że znajduje się ona wciąż na pograniczu nauki i ezoteryki. Śmiem twierdzić, że to właśnie brak zrozumienia oraz poparcia dowodami naukowymi najsubtelniejszych aspektów praktyki jogi powoduje, że wokół niej wciąż toczą się dyskusje dotyczące jej złego wpływu na nasza psychikę czy naszego ducha.

Tam, gdzie nie ma zrozumienia otwiera się przestrzeń dla różnych interpretacji okraszonych mniejszą, bądź większą ilością fantazji, fanatyzmu czy lęku. Temat naszych rozważań w tym momencie zaczyna się wypaczać jak odbicie w krzywym zwierciadle i właśnie tu pojawia się miejsce dla osób upatrujących w praktyce jogi czegoś demonicznego. Ich argumenty nie są poparte żadnymi dowodami, co działa w obie strony, ponieważ także osoby chcące bronić „dobrego imienia” praktyki jogi nie posiadają ku temu odpowiednich narzędzi. Wszystko pozostaje więc kwestią indywidualnego doświadczenia, braku tego doświadczenia bądź wiary w to, że coś jest lub nie jest takie jak nam się wydaje.

Na całym świecie jest ogromna ilość osób regularnie praktykujących jogę w takiej czy innej formie, przez dłuższy lub krótszy czas. Trudno jednak doszukać się rzetelnych informacji, co miałoby być powodem dolegliwości natury psychicznej czy duchowej, przed którymi się czasem przestrzega. Zdarzają się oczywiście kontuzje, ale nie są to zagrożenia o których chciałem tu mówić. Jest bardzo wiele badań, które udowadniają, że nawet sporadyczne praktykowanie hatha jogi przynosi nam wiele korzyści (obszary badań i publikacje podaję na końcu artykułu). Można śmiało stwierdzić, że hatha joga jest najbardziej wyważoną praktyką. Akcentuje ona zarówno ciało, oddech oraz umysł. Kładzie nacisk na koncentrację oraz na bycie uważnym i świadomym każdego ruchu, który wykonujemy podczas praktyki asan. Skoro więc praktyka hatha jogi, jak wydawać by się mogło, przynosi nam same korzyści to z czego wynikają doświadczenia tych, którzy opisują swoje stany po tej  praktyce jako bardzo nieprzyjemne?

Długa jest lista zalet płynących z praktyki jogi, nie mniej jednak są również pewne przeciwwskazania.

Oprócz tych fizycznych istnieją bardzo ważne przeciwwskazania natury psychicznej. To właśnie w tym miejscu pojawia się źródło problemu tzw. zagrożeń duchowych, jakie miałaby powodować  joga.

Najważniejszymi przeszkodami do praktyki jogi oraz wielu innych dyscyplin powiązanych z pracą z umysłem, są schizofrenia, głęboka depresja, stany psychotyczne, zaburzenia osobowości oraz epilepsja. Stan wycofania zmysłów, którego doświadczamy np. podczas relaksu może pogłębić symptomy tych chorób. Pogłębienie tych symptomów interpretowane jest często jako opętanie bądź innego rodzaju, jak określają to przeciwnicy jogi, zniewolenie duchowe.

Nasza psychika kontroluje, opierając się na strukturze i funkcjach mózgowych, wszystkie procesy organizmu, aż do poziomu komórkowego.

Regularna, uważna i odpowiedzialna praktyka umożliwia nam dotarcie do mięśni położonych głębiej w ciele, przez co możliwe jest uwolnienie napięć, które często nosimy w sobie przez całe lata, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Wyparte ze świadomości myśli i emocje „zamrażają” nasze ciało tworząc z czasem coraz więcej sztywności. Im więcej emocji wypieramy, nie pozwalając im się rozładować tym sztywniejsza staje się nasza struktura psychofizyczna. Można byłoby nawet zaryzykować stwierdzenie, że sztywne poglądy na temat rzeczywistości, wiążą się z pewną sztywnością na poziomie fizycznym.

Ten mechanizm doskonale w swoich książkach opisuje Alexander Lowen, mi pozostaje jedynie wspomnieć, skąd wywodzi się wiedza na temat tych mechanizmów. Idąc dalej tym tropem okazuje się, że pewne pozycje, takie jak w szczególności wygięcia do tyłu powodują „otwarcie” ciała, przez co dochodzi do uwolnienia emocji, które nagromadziły się np. w klatce piersiowej. W skrajnych przypadkach możemy doświadczać wtedy bardzo intensywnych stanów emocjonalnych począwszy od napadów śmiechu poprzez irytację aż po głęboki lęk.

To samo tyczy się skłonów, których częste wykonywanie przez osoby cierpiące na depresję może pogłębić stan przygnębienia. Przykładów nieodpowiednio dobranej praktyki jest wiele. Nieznajomość mechanizmu uwalniania emocji poprzez pracę z ciałem, powoduje błędną interpretację tych stanów oraz przypisywanie ich źródła wyimaginowanym, złym mocom duchowym. Hatha joga, jak wiele innych narzędzi, może być dla nas doskonałą metodą utrzymania pełnego zdrowia, nie mniej jednak praktykowanie jej w nieodpowiedni sposób może nam zaszkodzić, przed czym przestrzegają doświadczeni praktycy.

Możemy powiedzieć, że hatha joga jest jak nóż, którym można wyrządzić sobie krzywdę, jeśli nie potrafi się nim odpowiedzialnie posługiwać. W tym samym czasie, ten sam nóż może pomóc nam przetrwać w ekstremalnych warunkach, a nawet uratować życie. Dlatego tak ważne jest aby praktykować ją pod okiem doświadczonego nauczyciela, który pomoże nam doświadczać jej korzyści w sposób dla nas bezpieczny.

Każdy kto chce zacząć praktykować jogę powinien zdawać sobie z tego sprawę, ponieważ powszechnie wiadomo, że każda forma ruchu ma swoje przeciwwskazania. Tak jest również w przypadku asan hatha jogi.

Z szerokiego kręgu osób zajmujących się hatha jogą nie spotkałem się z przypadkiem, kiedy praktykowana we właściwy sposób mogła komuś zaszkodzić. Mówię tu o osobach praktykujących ją trzydzieści i więcej lat. Mają one ogromną wiedzę, która nie ogranicza się wbrew pozorom tylko do pracy z ciałem poprzez asany, ale jest również pracą z umysłem za pomocą koncentracji czy medytacji.

I właśnie! Medytacja jawi się jako kolejne zagrożenie. Często nie poleca się tej praktyki, ponieważ sugeruje się, że nie jest ona wskazana dla ludzi „naszej” kultury i już! Na pytanie o realne niebezpieczeństwo, często pada odpowiedź, że medytacja może uwrażliwić nas na „złe duchy”, które wnikają w nas za sprawą otwarcia czakr, kół energetycznych itp.

Zainteresowany tematem zagrożeń, jakie mogą z niej wynikać przeszukałem wiele stron internetowych w celu znalezienia  konkretnych przypadków, które potwierdzałyby te obawy. Wśród wielu wpisów na ten temat nie znalazłem żadnych konkretów, nic co byłoby poparte merytorycznymi argumentami. Zauważyłem jednak, że krytyka ta często pochodzi z kręgów ortodoksyjnych katolików, a ich wypowiedziom na temat medytacji i praktyki jogi towarzyszy pewien paradoks. Z jednej strony mówią oni, że nie istnieje coś takiego jak czakry czy kanały energetyczne, z drugiej zaś strony ci sami ludzie podają otwarcie tych kanałów jako główne zagrożenie. Takich paradoksów wśród osób sceptycznych jest bardzo wiele. W swoich rozważaniach jestem daleki od krytykowania oraz oceniania kogokolwiek przez pryzmat wiary jaką wyznaje, stwierdzam jedynie to, co sam zaobserwowałem. Śmiem twierdzić, że jeśli  jakakolwiek wiara bazuje na lęku i poczuciu winy, nie jest w stanie przyjąć nic, co wykracza poza jej ramy, a już na pewno nie jest w stanie zaakceptować innych metod dążenia do rozwoju, doskonalenia się, zbawienia czy oświecenia. Pojawia się tu znany od dawna mechanizm dysonansu poznawczego, który mówi, że jeśli głęboko jesteśmy w coś zaangażowani, to często uważamy swoją rację jako jedyną słuszną. Im głębiej w las tym większe zaślepienie i chęć przekonania innych. Stąd wynika częsta chęć „nawracania” czy przestrzegania ludzi praktykujących jogę przed jej domniemanymi złymi konsekwencjami. Każdy kto choć raz tego doświadczył wie, że nie jest łatwo rozmawiać z taką osobą. Spotykamy się często z argumentem – nie, bo nie. Nie ma tu miejsca na dyskusję. Człowiek prawdziwie i mocno wierzący jest w swej wierze jak skała, którą trudno rozkruszyć poprzez doświadczanie rzeczywistości na wielu poziomach za pomocą różnych metod, niezależnie od tego czy jest nią modlitwa chrześcijańska, buddyjska medytacja czy hinduistyczna mantra.

Myślę, że wszystkie zarzuty kierowane w stronę praktyki jogi opierają się na niewiedzy, ignorancji oraz lęku przed innością. Łatwiej jest tkwić w swoim przekonaniu, bo jest to obszar który dobrze znamy i przywykliśmy do niego. Wyjście poza ten obszar wiąże się bowiem z wzięciem pełnej odpowiedzialności za swoje życie.

Przyjęcie pewnych doświadczeń niesie ze sobą „ryzyko” zmiany, na którą często nie jesteśmy gotowi. Jednak to właśnie ciekawość świata i chęć doświadczania stale nas rozwija. Wszystko się zmienia, i czy tego chcemy czy nie, zawsze będzie się zmieniać. Praktyka jogi pozwala nam zaakceptować zmiany, które zachodzą wciąż dookoła nas, a także w nas samych. Pomaga nam ona nauczyć się jak „puszczać” to wszystko, czego tak kurczowo się trzymamy z obawy przed stratą. Często nie zdajemy sobie sprawy, że niczego nie jesteśmy w stanie na zawsze zatrzymać. Życie polega na ciągłej zmianie, a mądrość na rozumieniu i akceptacji tych zmian.

Nie bójmy się więc rozsądnej praktyki jogi, bo to właśnie ona nas transformuje powodując, że w konsekwencji stajemy się lepszymi, pogodzonymi ze światem i sobą ludźmi.

 

Obszary badań i publikacje:

  • Joga i ból

Williams KA, Effect of Iyengar yoga therapy for chronic low back pain Pain. 2005;115:107-17.

  •  Joga i RZS

Evans S, Iyengar Yoga for Young Adults with Rheumatoid Arthritis: Results From a Mixed- Methods Pilot Study J Pain 2010;39:904e913

  •  Joga i nastrój

Streeter C, Effects of Yoga Versus Walking on Mood,
Anxiety, and Brain GABA Levels: A Randomized Controlled MRS StudyTHE JOURNAL OF ALTERNATIVE AND COMPLEMENTARY MEDICINE Volume 16, Number 11, 2010, pp. 1145–1152.

  •  Joga i POCHP

Donesky-Cuenco A., Yoga Therapy Decreases Dyspnea-Related Distress and Improves Functional Performance in People with Chronic Obstructive Pulmonary Disease: A Pilot Study, THE JOURNAL OF ALTERNATIVE AND COMPLEMENTARY MEDICINE Volume 15, Number 3, 2009, pp. 225–234.

  •  Joga i nadwaga

Littman AJ, Randomized controlled pilot trial of yoga in overweight and obese breast cancer survivors: effects on quality of life and anthropometric measures Support Care Cancer, DOI 10.1007/s00520-010-1066-, Accepted: 13 December 2010.

  • Joga i układ nerwowy

Khattab K, Khattab A, Ortak J, Richardt G, Bonnemeier H, Iyengar Yoga Increases Cardiac Parasympathetic Nervous Modulation Among Healthy Yoga Practitioners, Evid Based Complement Alternat Med. 2007 Dec; 4(4): 511–51.

  •  Medytacja i fizjologia

Ospina MB, Meditation practices for health: state of the research (AHRQ), Evid Rep Technol Assess (Full Rep) 2007:1–263.

  •  Aplikacje kliniczne jogi w pediatrii

Kayle-Islye et al.YOGA AS A COMPLEMENTARY THERAPY FOR CHILDREN AND ADOLESCENTS:A Guide for CliniciansPsychiatry (Edgemont) 2010;7(8):20–32.

  • Joga a zaburzenia widzenia
  • Mohanty S, Venkata Ramana Murty P, Pradhan B, Hankey AJ, Yoga Practice Increases Minimum Muscular Fitness in Children with Visual Impairment, Caring Sci. 2015 Dec 1;4(4):253-63. doi: 10.15171/jcs.2015.026. eCollection 2015.
  •  Jeter PE, Haaz Moonaz S, Bittner AK, Dagnelie G, Ashtanga-Based Yoga Therapy Increases the Sensory Contribution to Postural Stability in Visually-Impaired Persons at Risk for Falls as Measured by the Wii Balance Board: A Pilot Randomized Controlled Trial, PLoS One. 2015 Jun 24;10(6):e0129646. doi: 10.1371/journal.pone.0129646. eCollection 2015.