0048 510 072 053

To pytanie zaprzątało nam głowę na przestrzeni ostatnich lat, kiedy zastanawialiśmy się nad zrealizowaniem swojego marzenia o własnej szkole jogi, o pracy z ludźmi i o wyprowadzce z Wrocławia, dużego miasta, które w naszym odczuciu stawało się coraz szybsze i bardziej hałaśliwe. Stało się! Nadszedł upragniony moment, w którym znaleźliśmy się w spokojnym, uzdrowiskowym miasteczku Kudowie-Zdrój, otoczeni malowniczymi krajobrazami ale i nowym wyzwaniem…

ETAP 1 – POCZĄTEK

Nieoceniona jest rola Wrocławia. Przez ostatnie dziesięć lat to miasto służyło nam ciekawymi doświadczeniami i spotkaniami z ludźmi. Był to bardzo aktywny czas studiów, pracy i rozrywki. W całym bogactwie odnaleźlismy jogę i siebie. „Jeszcze na studiach zainteresowałem się praktyką jogi, do której zmotywowały mnie coraz to bardziej bolące plecy. Powód był niby prozaiczny, nie mniej jednak to właśnie ten ból zapoczątkował moją przygodę z jogą, która wpłynęła na całe moje życie i trwa do dnia dzisiejszego, ukazując mi raz za razem kolejne swe oblicza” – mówi dziś z uśmichem Adam. Nasze historie pierwszego spotkania z jogą nieco się różnią. „Moja przygoda rozpoczęła się w sali tanecznej, kiedy okazało się, że w stylu Tribal Dance joga była często elementem rozgrzewki lub zakończenia treningu” – wspomina Ania. Tak właśnie zapoczątkowała się nasza miłość do jogi. Miłość przerodziła się we wspólną pasję, która w końcu stała się impulsem do tego by w naszych głowach pojawił się pomysł o własnej szkole.

To właśnie duże miasto było miejscem, gdzie stawialiśmy swoje pierwsze kroki na macie, jako młodzi, nie doświadczeni uczniowie, pod czujnym okiem naszych nauczycieli, którzy dali nam inspiracje do poszukiwania własnej drogi na ścieżce jogi. Ziarna zasiane w tamtym czasie powoli zaczęły kiełkować, materializując nasze marzenia poprzez zdobyte umiejętności.

ETAP 2 – DUŻE MIASTO VS MAŁE MIASTECZKO

Bogactwo kulturowe Wrocławia, różnorodność i otwartość ludzi na nowe rzeczy sprawiła, iż chętnych do praktyki jogi nie brakuje.

Niemalże w każdej dzielnicy znajduje się szkoła jogi, prowadzona przez doświadczonego nauczyciela, bądź też klub fitness, w którym odbywają się zajęcia jogi takiej czy innej. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Wrocław jest idealnym miejscem dla wszystkich pragnących rozwijać się i kształcić. Nie brakuje tu inicjatyw, które mimo, iż mają swe korzenie w innych kulturach są przyjmowane przez ludzi bardzo entuzjastycznie. To wszystko stanowi zalety dużego miasta, gdzie życie płynie prędko, czas przyspiesza na każdym skrzyżowaniu, a my staramy się dobę wydłużyć jak się tylko da, w celu spełnienia swoich planów na każdy dzień. To właśnie ten pośpiech był dla nas bodźcem do tego aby zastanowić się, czy jest to tryb życia, który na prawdę nam odpowiada. Zastanawialiśmy się, dlaczego w każdy wolny weekend zamiast cieszyć się możliwościami, jakie stwarza nam duże miasto wybieramy wyjazd do lasu, nad jezioro czy na łąkę, gdzie świeże powietrze samo zachęca, aby się nim delektować? Dlaczego mimo tych możliwości jakie ono nam daje, spokój i relaks odnajdujemy bliżej natury? Te i inne pytania skłoniły nas do podjęcia decyzji o przeprowadzce z centrum stolicy Dolnego Śląska do małej uzdrowiskowej miejscowości.

ETAP 3 – ALE CZY TO SIĘ UDA?

Decyzja była trudna, gdyż wiązała się z ogromną zmianą.  Czekało na nas życie z dala od wszystkiego co zgromadziliśmy przez ostatnie lata. Z dala od pracy, którą do tej pory wykonywaliśmy, z dala od znajomych, z dala od rozrywek dużego miasta, które umilały nam wolny czas. Zmiana ta wiązała się z zostawieniem tego co znane, na rzecz niepewnego. Czegoś, co będziemy musieli zbudować od podstaw, samodzielnie. Ale, jako młode małżeństwo czuliśmy, że w naszym życiu to był właśnie ten moment, w którym jakąś decyzję należy podjąć. Postanowiliśmy spróbować, wszak jeśli tego nie sprawdzimy, to nigdy się nie przekonamy!  Była to decyzja dość ryzykowna, ponieważ nie mieliśmy pojęcia czy nasz plan aby stworzyć w Kudowie-Zdroju szkołę jogi okaże się sukcesem czy porażką.

Czy w małym mieście możliwe jest aby stworzyć dobrze funkcjonującą szkołę jogi? Czy znajdzie się wystarczająca ilość osób aby organizować regularne zajęcia? Jaki jest sposób myślenia o jodze ludzi w mniejszych miastach?

Decyzja o tym, jakież to małe miasteczko wybrać, żeby nie skazać takiego pomysłu na pewną klęskę, jest bardzo ważna. Wybór, który padł, nie był przypadkowy z kilku powodów. „Jest to miejsce gdzie się wychowałem” – zawsze z dumą podkreśla Adam. Miasteczko to otoczone jest pięknymi górami, z wspaniałym, świeżym powietrzem oraz leczniczymi wodami mineralnymi. Ludzie chętnie do niego przyjeżdżają spędzając tu wolny czas. Mimo swoich „dziesięciu tysięcy mieszkańców” ma wiele ciekawych rzeczy do zaoferowania takich jak piękny Park Zdrojowy, stadniny koni, parki linowe, aquapark, czy salkę do sqasha. Okolica kusi pięknymi trasami do pieszych czy rowerowych wycieczek po górach. Miasteczko w sezonie tętni życiem. Czy to wszystko jednak wystarczy by się nam udało?

Nie trzeba być specem od marketingu, żeby wiedzieć, że w małej miejscowości najlepszy to ten szeptany. Postanowiliśmy nieco rozpropagować jogę prowadząc zajęcia w parku w słoneczne, niedzielne poranki przez cały okres wakacji. Zajęcia jogi w parku były otwarte dla wszystkich. Nie było tłumów, ale chętnych do wspólnej praktyki na szczęście nie zabrakło. Dało się również zauważyć osoby, które z zaciekawieniem przyglądały się temu jak wykonujemy asany – może dla nich to był właśnie ten moment, w którym nabierają przekonania o tym jak wygląda  hatha joga. Znalazły się też osoby, które dość nieufnie patrzyły na to co robimy lub usłyszeć głosy ludzi wyrażających swą dezaprobatę.

ETAP 4 – OD CZEGOŚ TRZEBA ZACZĄĆ!

Najważniejszy pierwszy krok. Bezpłatne zajęci jogi w parku okazały się znakomitą promocją naszej przyszłej szkoły oraz wspaniałą okazją  do obserwacji i  doświadczenia jej przez osoby, które prawdopodobnie nigdy same nie przyszłyby na zajęcia, gdyby nie odbywały się one w tak widocznym miejscu jak polana w Parku Zdrojowym.  To właśnie te zajęcia sprawiły, że przełamała się pierwsza bariera. Dzięki przychylnym władzom miasta mieliśmy również możliwość korzystania z sali gimnastycznej, w której na czas wakacji mogliśmy zaoferować wszystkim chętnym bezpłatne zajęcia.

Wszystko to przyczyniło się do rozpowszechnienia wieści o naszej nowej szkole jogi, którą na cześć zdrowotnych wód, jakie w okolicy wypływają spod powierzchni ziemi, nazwaliśmy Joga U Źródeł.

ETAP 5 – NASZA MISJA

Nie poddawaliśmy się i nie poddajemy. Mocno ufamy w to, że to wszystko się uda. Niedawno minęło pół roku odkąd założyliśmy naszą działalność w Kudowie Zdroju, jednak jedno pytanie nadal jest aktualne: jaki jest sposób myślenia o jodze ludzi w mniejszych miastach? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, jednak nasza refleksja z perspektywy czasu jest taka: w dużym mieście chętni na jogę są. W małym mieście, chętnych na jogę trzeba „stworzyć”. Ludzie często mogą nie wiedzieć, że tuż obok nich jest odpowiedź na ich dolegliwości. Postanowiliśmy ponownie dać im dostęp do tej wiedzy.

Kilka dni temu miało miejsce dość uroczyste, jak się okazało, otwarcie wyremontowanej przez nas salki w Kudowskim Centrum Kultury i Sportu,  budynku, który od niedawna przeżywa drugą młodość i znów cieszy się z obecności ludzi. Nasze małe wydarzenie cieszyło się sporym zainteresowaniem i było znakomitą okazją do wspólnej praktyki, ale również do wysłuchania wykładu o jodze, który pokazywał jej szerszy kontekst. Brak tej wiedzy prowadzi do nieporozumień, błędnego postrzegania tego czym w istocie jest joga i czemu służy. Jest to ogromnie ważne zwłaszcza wśród małych społeczności, gdzie informacja roznosi się z prędkością światła. Naszą największą motywacją było to, aby pokazać ludziom, że joga nie jest niczym złym i że nie musi stać w sprzeczności z ich światopoglądem, wiarą ani filozofią życia. Pokazaliśmy, że każdy może czerpać z niej to, czego mu brakuje, począwszy od uspokojenia, poprzez poprawę koncentracji, siły, gibkości, wytrzymałości, woli, na lepszym samopoczuciu kończąc. Wydarzenie okazało się interesujące również dla telewizji Kłodzko,  która wsparła nas i nakręciła krótki materiał jaki można zobaczyć na naszym fanpage „Joga U Źródeł”.

Pracujemy codziennie nad tym, aby coraz więcej ludzi mogło odczuć korzyści płynące z jogi. Serce nam rośnie, kiedy słyszymy głosy, że oto po kilku latach bólu kręgosłupa nastąpiła znaczna poprawa po regularnej praktyce jogi, trwającej zaledwie kilka miesięcy. Te oraz inne pozytywne sygnały dają nam wciąż nową motywację i głęboką wiarę, że jesteśmy we właściwym miejscu, robiąc właściwe rzeczy, których pozytywne efekty odczuwalne są nie tylko dla nas samych, ale również dla innych osób. Jesteśmy w miasteczku gdzie wcześniej ludzie nie mieli okazji doświadczyć tego, co joga ma do zaoferowania. Te pozytywne reakcje powodują, że wciąż czujemy wiatr w żaglach i przemierzamy ocean życia trzymając dobry kurs.

 

ETAP 6 – MAŁE/WIELKIE PLANY

Joga, powoli zaczyna się komponować z kudowskim krajobrazem. Coraz więcej osób przychodzi na zajęcia do naszej szkoły jogi, gdzie można nauczyć się  odprężania oraz prawidłowego oddechu. Widzimy, że Kudowa-Zdrój jako miejscowość uzdrowiskowa jest idealnym miejscem na wszelkiego rodzaju aktywności związane z profilaktyką zdrowego trybu życia. Jest miejscem, do którego licznie  przyjeżdżają ludzie z większych miast, aby cieszyć się wspaniałą przyrodą, świeżym powietrzem, wodami mineralnymi i całym jej bogactwem. Trudno wyobrazić sobie lepsze miejsce dla szkoły jogi.

Po pół roku nasze wątpliwości rozwiewają się. Nasza ciężka praca, mnóstwo energii i serca, które stale wkładamy w zajęcia przynoszą oczekiwane rezultaty. Joga broni się sama, my tylko korzystamy ze zdobytej wiedzy, by mogła służyć ludziom.

Na dzień dzisiejszy szkoła jogi Joga U Źródeł działa na terenie Kudowy-Zdroju oraz Dusznik-Zdroju. Taka „obwoźna” szkoła jogi ma szansę powodzenia, bo dzięki temu możemy dotrzeć do większej ilości osób. Mamy mnóstwo planów związanych z organizacją pobytów z jogą w naszych okolicach. Niektóre z nich stają się właśnie rzeczywistością. Mamy do tego najlepsze możliwe warunki, aby to właśnie tu można było się cieszyć z dobroczynnych właściwości praktyki jogi.

Chcielibyśmy, aby nasze miasto Kudowa-Zdrój stało się centrum jogi na terenie Ziemi Kłodzkiej. Mimo, iż na dzień dzisiejszy brzmi to dość pompatycznie, to jednak my, nauczeni wiary w swoje marzenia i możliwości wiemy, że marzenia powinny być zawsze piękne i nie ograniczone prozą życia.